4. Who’s the killer in a crowd?

Notka z dnia 8 lipca 2011.

The bird of Hermes is my name eating my wings to make me tame

Wampirza tematyka chyba nigdy mi się nie znudzi. Jestem nią zafascynowana odkąd jako dziecko obejrzałam Interview with a Vampire, a potem zabijającą śmiechem parodię Dracula: Dead and Loving it, gdzieś też się przewinęła klasyczna historia o Draculi a potem również Queen of the Damned, co chyba na dobre rozbudziło moje uwielbienie.

Come out, come out wherever you are.

Można nawet powiedzieć, że z nikąd powstała moja mała obsesja jaką jest Vlad Palownik krwiożerczy, wstrętny, odpychający, przerażający pierwowzór hrabiego Draculi wymyślonego przez Stokera. Wciąż choruje żeby zdobyć książkę (edit z dnia 24 lipca 2012: już ja posiadam i przeczytalam), bo chcę ją przeczytać, a z pewnych względów cierpię na totalny wstręt do bibliotek publicznych.

Gdzieś między 1 a 2 klasą technikum pojawił się Hellsing. Manga i anime, które uzależniło mnie w jakiś sposób. Do dzisiaj uwielbiam oglądać, czytać a już nie wspomnę o podziwianiu genialnych fanartów z bloga SOLID&ETC. Postać Alucarda mimo, że w pierwszych tomach nie prezentuje się zbyt ładnie (chyba powinnam tu użyć innego słowa, ale nie mam pojęcia jakiego), jest genialna! Arogancki wampir, uważający się za najpotężniejszego, a przy tym diabelnie przystojny… Nie można pominąć też jego honoru.

You’re my own personal bran of heroin.

Ach ten Twilight, trudno mi uwierzyć jak wiele mu zawdzięczam. Chrzanić użalającą się nad sobą Bells, arcyidealnego Edłorda, wiecznie wkurwionego Dżejka i całą resztę, chociaż do reszty czuję sporo sympatii, mimo, że fanatyzm mój zniknął tak szybko jak się pojawił to mam do tej sagi jakiś sentyment.
Dzięki pewnemu ff pisanemu na jej podstawie poznałam Jul, a z kolei moje relacje ze Smoczkiem się poprawiły. No i nie mogę zapomnieć, że ostatnia część nauczyła mnie kilku kawałów o blondynkach.

– Katherine – powiedział, wciąż się uśmiechając
– Tak. – Nachyliła się bliżej.
– Katherine…
– Tak, Damonie?
– Idź do diabła.

The Vampire Diaries… Chyba moja ulubiona wampirza historia. Co z tego, że książki są z leksza odmóżdżaczami? Mi się podobają, chwilami śmieszne, chwilami straszne, czyli takie jak lubię. Poza tym wśród postaci nie ma idealnego księcia z bajki, ani użalającej się nad sobą i cierpiącej na depresję podobizny autorki. Tutaj mamy Damona wkurwiacza Salvatore, Stefano i Elenę.
Niby banalna historia o miłości, wampirach, przyjaźni, ale postacie czynią ją wyjątkową. Tak samo jak aktorzy grający w serialu będącym zupełnie inną historią niż książki.

Warto by jeszcze wspomnieć o serialowej ekranizacji książek Charlaine Harris, czyli o True Blood, którego oglądanie muszę nadrobić, bo mam spore zaległości, tak samo zresztą jak przy książkach.

‚Forever’ for a vampire means a very long time.

Reklamy

2 thoughts on “4. Who’s the killer in a crowd?

  1. Jeśli chodzi o moje historie z wampirami (jak to brzmi!), to zdołałam przeczytać pierwszy tom „Pamiętników…”, część drugiego i zabrałam się za „Zmierzch”. A sagi w ogóle nie oglądałam. Słaba jestem, wiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s