31. In the middle of hollywood boulevard.

Miałam ostatnio takie przemożne uczucie chęci zapalenia papierosa. Nie palę, jestem wolna od tego nałogu, ale coś mnie przez parę dni ciągnęło do tego. Może to stres, bo prawdę mówiąc nic innego nie przychodzi mi do głowy. Chociaż przyznać muszę, że teraz ciągnie mnie do czegoś innego. Do czytania. Tęsknię za poczuciem trzymania książki w dłoniach, wciąganiem się w ten inny świat.

Załatwiając sprawy w mieście, zrobiłam sobie małą wycieczkę. Chryste, zapomniałam już jakie piękne jest to miasto. Może nie umywa się do Krakowa, ale rety, tu jest tyle miejsc do zobaczenia czy pokazania. Tyle zakątków do zbadania i sfotografowania. Dajcie mi tylko dobry aparat wraz z towarzystwem.

Tak sobie myślę, niektórzy to mają wyczucie czasu, nie ma co. Gram sobie tutaj w minecrafta, buduję sobie mój zamek, aż dzwoni zastrzeżony numer. Zeschizowana, zastanawiając się, kto to, odbieram. Głos mam niepewny, lekko przestraszony, a w odpowiedzi słyszę całkiem niezły męski głos brzmiący, jakby facet bał się robić nim wydmuszkę. Trybiki w mojej głowie pracują na zdwojonych obrotach, serce rozkręca palpitacje, a impreza zaczyna się w momencie, kiedy sprzedaje samej sobie mentalnego facepalm’a. Przecież to ten ciołek Pegaz z ER. Palpitacje serca, drżenie całego ciała, kabel łączący mózg z ustami odłączony. Zdziwiłam się, kiedy Aneczka przedstawiała mnie na antenie. To, jakie bzdury z poza antenowej części rozmowy oni potrafią wyciągnąć to jest coś nienormalnego. Oczywiście, tak jak po raz drugi wygrałam w tym radiu (właściwie trzeci, ale pierwszego nie liczę…), tak po raz drugi usłyszałam, że jestem pyskata.

Przyznaję, nie lubię tego radia. Jeśli go słucham to w godzinach nocnych, wolnych od trajkotania „moich ulubieńców”. Nie wiem, dla mnie ich zachowanie jest takie paskudnie sztuczne. Niby się śmieją, żartują, ale czuć, że traktują to jak obowiązek, a nie pracę będącą przyjemnością. Nie chcę wyjść na jęczydupę, bo przecież zgarnęłam płytkę, ale po prostu takie są moje odczucia. Głosuję dla piosenek, które zasługują na to, aby pojawić się w zestawieniu. Możliwość wygranej to taki gratis.

Anyway… ER, dziękuję. Jak to się mówi, kto się czubi ten się lubi.

Przede mną weekend w szkole. Zapowiada się męcząco, zważywszy, że w niedzielę będzie trzeba siedzieć do końca. Jutro muszę poświęcić na naukę. Ogarnąć tematy, przygotować się i chociaż raz być w pełni spokojna o dzień na uczelni.

Rycie łba czas zacząć. Oglądamy Ghost Hunters International o 2 w nocy.

Reklamy

5 thoughts on “31. In the middle of hollywood boulevard.

  1. „Miałam ostatnio takie przemożne uczucie chęci zapalenia papierosa.” znam to uczucie, tak często mnie prześladuje.
    + nigdy nie zapomnę Twojego pocisku w ER, byłam z Ciebie dumna. 🙂

  2. Ja nie palę papierosów, choć czasami też mam na to ogromną chęć. Na szczęście powstrzymuje mnie fakt, że jeszcze nigdy nie spróbowałam i NIE spróbuję ^^’
    Kocham Poznań ❤ właśnie sobie uświadomiłam, że dawno tam nie byłam ;(

  3. Też czasem mam ochotę zapalić, ostatnio te myśli były częstsze (wszystko zapewne wina stresu). Na szczęście w porę wylatuję mi z głowy, bo stwierdzam, że nie będę się truć. Chociaż chęć zapalenia bywa bardzo silna.
    Muszę się w końcu do Poznania wybrać, jejuuuuu. Pragnę zwiedzać. Strasznie mi tego brakuje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s