44. Lost in the city of angels.

Nie czuję się na siłach, żeby wziąć się za szerszy opis wyjazdu, jednak nie mogę się powstrzymać przed wstawieniem tego tutaj.

Umarłam tam. Rozbeczałam się jak małe dziecko przy pierwszych dźwiękach City Of Angels. Mam swoje The Story – wyjątkowe dla mnie w każdym calu, ale to właśnie City Of Angels ratowało moją duszę i życie w najtrudniejszym momencie życia. Ta piosenka dawała mi siłę, pozwalała przenieść się w czasie oraz przestrzeni. Słuchając jej przechadzam się bulwarem zachodzącego słońca lub wspinam się po wzgórzach Hollywood. Usłyszeć ją na żywo, było czymś niesamowicie rozdzierającym (w pozytywnym sensie oczywiście).

„I want to dedicate this song to all the true believers out there.” – J

Reklamy

3 thoughts on “44. Lost in the city of angels.

  1. Spodziewałam się dłuższej relacji 😀 Cieszę się, że mimo wszystko usłyszałaś ich na żywo! Mam nadzieję, że spotkamy się w końcu na jakimś koncercie Marsów, bo ciągle się mijamy 🙂

  2. Bardzo się cieszę, że tam byłaś. Serio, nie jest mi tak smutno, że ja nie byłam, jest mi o wiele lepiej, że Ty mogłaś to usłyszeć… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s