53. Now you see me.

Koniec sierpnia i wakacje zbliżają się nieuchronnie ku końcowi, a przynajmniej dla niektórych. Z dwudziestu przedmiotów mam tylko 2 poprawki, co dla mnie jest wynikiem dość zadowalającym. Dzisiaj naszło mnie na nieco filmowo-serialową notkę, bo trochę się tego zbiera ostatnimi czasy dla mnie.

Po przeczytaniu Vlad: The Last Confession cierpiałam na totalny brak dobrej książki. Niewiele brakowało, żebym znów zaczęła ją czytać, ale wtedy postanowiłam zrobić podejście numer 3 do The Mortal Instruments. Przeczytałam City Of Bones w kilka dni z czystej ciekawości dlaczego ludzie w moim wieku nawet, tak się jarają tą książką. Czy znalazłam odpowiedź? Nie. Nadal się zastanawiam, bo książka mimo, że napisana lekko, dla byle czytelnika, ma w sobie masę niezrozumiałych dla mnie obrotów sprawy. Dialogi chwilami wołają o pomstę do Anioła, bo bardziej dziecinnych odzywek to ja nawet w fanficach nastolatek nie widziałam. Zakończenie mi totalnie nie pasowało. Coś mi w nim nie grało, jakby było naciągane i nieco sztuczne. Dobra, podobno kolejne części są lepsze, więc nie będę skreślać całości. Dla mnie pierwsza część Darów Anioła była średnia, a nawet przeciętna, chociaż rozbudziła moją ciekawość na to, co będzie się działo dalej i być może sięgnę po kolejną książkę z tej serii. Będę szukać pewnie odpowiedzi do usranej śmierci.

Chcę jeszcze zobaczyć film, bo zwiastuny zapowiadają go ciekawie, choć na razie tylko wśród fanów książek widziałam pozytywne opinie na jego temat, i to jeszcze nie u wszystkich! Chcę zobaczyć w akcji Jamiego Campbella Bowera, bo pałam do niego sympatią od jego debiutu u boku Johnny’ego Deppa, a także Johnatana Rhys Meyersa, który cudownie odegrał rolę Henryka VIII w The Tudors, nie pomijając faktu, że wcieli się już w październiku w Draculę (ach, miłości ma). Ze sporą dozą zainteresowania podchodzę do Lily Collins, córki Phila Collinsa. Jest śliczna, tylko czy jej uroda odpowiada jej talentowi? We’ll see. Chociaż plakat z filmu z przyjemnością powieszę na ścianie, bo diabelnie mi się podoba. To chyba przez moją słabość do Nowego Jorku.

W sieci pojawił się zwiastun Dallas Buyers Club i z tego miejsca oświadczam, że jeśli film okaże się choć w połowie tak dobry jak wskazuje zwiastun, a nie pojawią się co najmniej nominacje do Oscarów, to osobiście wysadzę winnych w powietrze. Matthew McConaughey wreszcie zabrał się na porządne aktorstwo, co może zaowocować najlepszą rolą w jego dorobku, a Leto… to Leto, już w Reqiuem Dla Snu czy Chapter 27 udowodnił, że umie grać i poświęcić się dla roli. Naprawdę nie mogę się doczekać tego filmu! Z początku byłam sceptyczna. Myślałam, pośmieję się trochę z Leto, a tu niespodzianka. Poważny film, jednak będzie dla mnie poważny i z przyjemnością poświęcę na niego mój czas.

Obejrzałam Now You See Me. Słyszałam sporo pozytywnych opinii, ale moje oczekiwania film przebił po tysiąc kroć. Spodziewałam się normalnego filmu, czegoś w rodzaju może Ocean’s Eleven, a dostałam dwie godziny czystej przyjemności, magii i widowiska. Zaskoczona byłam jedynie raz, na sam koniec, bo TAKIEGO numeru to ja się nie spodziewałam. Cała oprawa bardzo mi się podobała, a największym plusem dla oka było zobaczenie na ekranie w jednej produkcji znowu Michaela Cane’a i Morgana Freemana. Z przyjemnością polecę ten film każdemu i sama obejrzę go jeszcze w najbliższym czasie.

Nie mogę się doczekać października. Do gry wracają The Vampire Diaries, na które liczę, że nadchodzący sezon zwróci temu serialowi dawną świetność. Potem w połowie października nowe odcinki White Collar, które wreszcie oglądam na bierząco. Na koniec wisienka na październikowym torcie, albo raczej truskaweczka, bo smaczniejsza. Dracula z Johnatanem Rhys Meyersem zapowiada się dość ciekawie. Nie mam wielce wysokich oczekiwań, żeby w razie czego nie zawieść się, ale liczę, że to będzie uczta dla mnie – fana dzieci nocy od dzieciństwa. Seriale te umilą mi czas oczekiwania na 2014 rok i kolejne sezony Da Vinci’s Demons, Hannibala oraz nową produkcję dla showtime Penny Dreadful, gdzie Reeve Carney wcieli się w rolę Doriana Graya.

Jakby tego było mało, w tym roku wchodzą do kin 3 filmy oczekiwane przeze mnie z niecierpliwością. Wspomniany wcześniej Dallas Buyers Club, Only Lovers Left Alive oraz śmierć moja grudniowa The Hobbit: The Desolation of Smaug, a potem tylko trzeba będzie zmartwychwstać w 2014 roku na Draculę z Lukiem Evansem w roli głównej (omnomnomnomnom), X-men: Days Of Future Past, Guardians of the Galaxy, Fifty Shades Of Grey (tak, jestem diabelnie ciekawa jak go nakręcą, ale moje oczekiwania ostudzi zapewne nieodpowiedni dobór aktorów) oraz ostatnia część Hobbita. Będzie ciekawie, tego jestem pewna.

„Look closely, because the closer you think you are, the less you’ll actually see.”

 

Reklamy

One thought on “53. Now you see me.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s