58. Illusion.

Nigdy nie myślałam, że zobaczę własną historię w telewizji. A jednak. Chociaż w sumie, nie do końca moja, ale w każdym odcinki Catfish widzę część własnej historii. Poznałam faceta (tutaj celowo mam na myśli to słowo, a nie „mężczyznę”) przez czat telewizyjny w kwietniu, po miesiącu wyznawałam mu miłość ach te nastolatki, a on mnie wyśmiał, co nie przeszkodziło mu, żeby w grudniu tego samego roku nazwać mnie swoją dziewczyną. I co? Przeżyłam całkiem szczęśliwe 6 lat swojego życia, w międzyczasie zaliczając dwa razy piekło na ziemi, co najmniej dwa razy ratując mu życie i niezliczoną ilość razy zmieniałam się w studentkę fizjoterapii robiąc prezentacje, czy przepisując jakieś prace. Skończyło się trzecim piekłem na ziemi, najgorszym, z którego wyszłam tylko dzięki muzyce pewnego zespołu. Śmiać mi się chce, bo na ten sam zespół, o ironio, kupił mi bilet w 2010 roku.

Fame is an illusion

Wpadłam. Totalnie wpadłam w kilka seriali. Jak powszechnie wiadomo, jesień to początek sezonu na seriale. Może nie jestem serialowym geekiem, jednak mam swoje ulubione, a ostatnio nawet ich przybyło. Od pierwszego wejrzenia zakochałam się w Betrayal opowiadającym o parze kochanków, którzy nie mogą zapanować nad pożądaniem i miotają się pomiędzy swoim rodzinnym życiem, a tym czego sami pragną. Impulsem do obejrzenia był Stewart Townsend uwielbiany przeze mnie od roli Lestata w Queen of the Damned. Co więcej, jak nigdy potrafiłam wczuć się w postaci.

Drugi serial również rozpoczęty tej jesieni to Sleepy Hollow, czyli historia jeźdźca bez głowy w nieco innej, bardziej współczesnej i pokręconej wersji. Serce już od pierwszego odcinka skrada Ichabod Crane, w tej roli Tom Mison, który w sposób po prostu czarujący posługuje się językiem angielskim.

Ostatnia moja perełka to posiadający już trzy sezony serial Suits. Czy muszę wspominać, że jednym z plusów jest miasto, gdzie rozgrywa się akcja? Nowy Jork, do tego dodać garnitury, plus szczyptę humoru, a jako truskawkę bo nie lubię wiśni Gabriela Machta, to w efekcie otrzymujemy bardzo smakowity tort bezowy, z dużą ilością pysznych brzowskwiń, ananasów i truskawek. W dodatku, ten tort nie tuczy!

Teraz czekam na Dracule pod koniec października i na rozwinięcie się nowego wątku w The Vampire Diaries, wreszcie uwolnionego od Klausa. Swoją drogą muszę przyznać, że z łakomstwa na kasę i zrodzonego z tego serialu The Originals wyszło coś dobrego. Drogi braci Salvatore i pierwotnej hybrydy powinni się rozdzielić już pod koniec trzeciego sezonu.

Success is the best revenge.

36 dni do mojego wylotu do Londynu. Czuję niesamowite podniecenie, a zarazem strach. Boję się lotu, boję się tego wielkiego molocha, jakim jest arena O2, ale jeszcze bardziej boje się zawodu. Mimo wszystko, myślę pozytywnie i ten wyjazd w tej chwili trzyma mnie przy zdrowych zmysłach. Wstaję na 4 rano do pracy z głową przepełnioną wyjazdem. W poniedziałek tak mnie pochłonęły myśli, że nie pamiętam drogi z przystanku do pracy, bo zaginęłam gdzieś po drodze przenosząc się do Los Angeles. Poważnie! Zamiast ulicy mojego miasta widziałam Sunset Boulevard, a zamiast wielkich ulicznych latarni miałam przed oczami palmy. Nie wspominając nawet o wewnętrznych dialogach, jakie toczyłam.

Żeby tylko wszystko się dobrze ułożyło…

Reklamy

One thought on “58. Illusion.

  1. O zawodzie nie może być mowy. Cały czas mam nadzieję, że zakochasz się w Londynie od pierwszego wejrzenia. 🙂
    A co do seriali, to powpadałam jak śliwka w kompot, przez cały tydzień mam co oglądać, a już jutro zaczyna się wyczekiwane przeze mnie od dawna Reign. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s