63. The future belongs to those who believe in the beauty of their dreams.

Chyba pora na małe podsumowanie roku, wykorzystując chwilę czasu zrobię to z małą pomocą instagrama. Koniec roku 2013 już za tydzień, więc najwyższa pora zastanowić się nad tym, co przyniósł ze sobą.

Uhm, yes. We're watching movies on the toilet.

A post shared by Alex 🃏 (@thejokeralex) on

Pierwszy post ze stycznia. Fragment sylwestrowej nocy, którą spędziłyśmy ze Smokiem na oglądaniu filmów, podczas gdy nasze towarzystwo drzemało w pokoju. Chcąc dać im trochę spokoju i nie obudzić, postanowiłyśmy zając wygodne miejsce w toalecie i tam coś obejrzeć. Tą ostatnią a zarazem pierwszą noc roku – sylwester, spędziłam z grupą najbliższych przyjaciół dzięki którym rok rozpoczął się genialnie, za co jestem im bardzo wdzięczna.

Love me, kill me, change me... if you love me chase me. #selfportrait #lips #bored #photography #instagram

A post shared by Alex 🃏 (@thejokeralex) on

W lutym, w miesiącu moich urodzin, otrzymałam kolejną nauczkę. Cios, który miałam na długo zapamiętać udowodnił mi tylko, że większość ludzi może mówić, obiecywać, ale nie pojawią się wtedy, kiedy będziesz na nich czekać i ich potrzebować. Zawód w moje urodziny bolał, jednak potwierdził zasadę „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”.

 

Yeah I know I suck in Spanish. #jaredleto #spanish #exam #school

A post shared by Alex 🃏 (@thejokeralex) on

Marzec.  Pierwsze poważne egzaminy na studiach i ten najbardziej stresujący – z hiszpańskiego. Nauka do tego właśnie przedmiotu upłynęła pod hasłem zdegustowania ocenami,ale na szczęście zdałam bez problemu! No dobra, z małym problemem.

Best reaction ever @littlemaryhadalamb ❤ #excitement #happy #twitter #feels

A post shared by Alex 🃏 (@thejokeralex) on

Również w marcu rozpoczęło się zasypywanie mnie pozytywną energią. Pierwsze replies od zespołu, któremu tyle zawdzięczam, a potem w kwietniu kolejna fala. Nigdy nie zapomnę reakcji Maryś, kiedy to konto zespołu zrobiło mi drugie RT w ciągu 3 dni. Priceless. Ta reakcja byłą pierwszym, co wtedy zobaczyłam w swoich interakcjach.

First thing you see after leaving main train station in warsaw. #pkin #warsaw #poland #finallywithoutsnow

A post shared by Alex 🃏 (@thejokeralex) on

maju chyba najmniej się działo. Prócz spotkania przy okazji VyRTa, wygrania konkursu Universal (Shit) Music Polska, wartym wspomnienia jest powrót do Warszawy i rozpoczęcie kolejnej przygody w tym mieście.

Mars is red Smurfs are blue? #30secondstomars #UpInTheAir #echelon

A post shared by Alex 🃏 (@thejokeralex) on

Impact Festival w czerwcu niósł ze sobą morze nadziei. Niestety, pozostawił po sobie jedynie przyjemne wspomnienia samego koncertu i totalne PCD, którego przez długi czas się nie mogłam pozbyć. Przynajmniej pozwiedzałam wreszcie trochę więcej stolicy.

Melting... even at night. But looks like next few days will be better.

A post shared by Alex 🃏 (@thejokeralex) on

Lipiec w tym roku stanowił synonim słowa piekarnik. Zdecydowanie.

The blood is the life. #quote #dracula #starbucks #icedtea

A post shared by Alex 🃏 (@thejokeralex) on

Wakacje! Wakacje u rodziny i przyjazd Maryś w sierpniu wspominam  cudownie! Po trzech latach znajomości, mogłam ją wreszcie uściskać w realu, a nie wirtualnie. Poza tym, zawdzięczam jej okazję do innego spojrzenia na moje własne miasto. Coś we mnie pękło, a może po prostu klapki jakiegoś zaślepienia spadły mi z oczu?

On our way home. #train #station #trip

A post shared by Alex 🃏 (@thejokeralex) on

Nowa praca i wyjazdy. Tym był wrzesień – początkiem pracy i nowych znajomości oraz wyjazdem na wesele, a tydzień później na 18stkę. Upewniłam się też, że mimo tego, jak bardzo jestem związana z moją rodziną (mówię o całości, nie tylko tej najbliższej), to nie czuję się tak, jak powinnam. Będąc wśród nich jestem w pełni świadoma, jak bardzo nie pasuję do tego „miejsca”. Moje tzw. „miejsce na świecie” jest gdzieś indziej i może kiedyś je odnajdę na dłużej niż przelotną chwilę jak do tej pory. W tym samym miesiącu pojawiła się przede mną szansa wyjazdu do Londynu, co teraz daje mi do myślenia, bo właśnie w Londynie czułam się w jakiś sposób na swoim miejscu.

Won bracelet with this quote. #quote #dreams #missiu

A post shared by Alex 🃏 (@thejokeralex) on

Jeśli w maju działo się mało, to październik był istnym pogrzebem. Jednak nie, wróć. Październik minął mi pod hasłem dochodzenia do mnie informacji o moim wyjeździe do Londynu, więc nie. Nie był ani trochę pogrzebowy.

O2. Place where some of my dreams came true. #london #lovelustfaithdreamstour

A post shared by Alex 🃏 (@thejokeralex) on

O2 Arena w Londynie jest dla mnie od listopada symbolem spełnionych marzeń. Tyle się tam działo, tyle myśli przelatywało przez głowę, a ja nie potrafię tego opisać inaczej niż jednym słowem, bo przez te kilka dni w Londynie byłam naprawdę SZCZĘŚLIWA.

Koniec roku przyniósł obiecującą nadzieję na kolejny. Oby tylko to grudniowe ogłoszenie spełniło przynajmniej połowę pokładanych w nim planów.

“Use your imagination not to scare yourself to death but to inspire you to live.”

Reklamy

2 thoughts on “63. The future belongs to those who believe in the beauty of their dreams.

  1. Cudowne podsumowanie 😀 Nigdy nie zapomnę chodzenia z Tobą po Poznaniu, oraz dnia, w którym napisałam caspsem chyba największą ilość tweetów w zyciu 😀 Oby następny rok był tak samo, jak nie bardziej udany 🙂

  2. Lubię twoje teksty, bo są szczere i nieoklepane. To podsumowanie też jest szczere i po prostu twoje. Miło było to poczytać, tym bardziej, że zawszę mogę liczyć na pierwiastek Marsów 😉 Trzymaj się ciepło!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s